Strasznie mało miejsca na nogi, przy wzroście 184 cm nie da się siedzieć, bo kolanami wbijasz się w fotel stojący przed Tobą (w następnym rzędzie). Masakra.
Czysto w samolocie Zadbane wnętrze Sprawny embarking Wino do ciepłej przekąski
Zmuszono mnie do zaplaty 50 euro za 1 kg nadbagazu. Bagaz podreczny wazyl 9 kilo.
Doskonała obsługa przez piękne stewardessy, jedzenie (gorąca mini pizza - smaczna + batonik) i napoje na pokładzie w cenie biletu (umiarkowanej), wifi (darmowe 10 minut, tanie więcej), informacje z kokpitu o tym którędy lecimy, itd. Lot płynny mimo lekkich turbulencji przy lądowaniu (zapowiedzianych zaraz po starcie).
Mało miejsca na nogi co przy moim wzroście 173cm świadczy że było naprawdę ciasno, posiłek był zbyt mały i chłodny.
Bardzo fajne Lotnisko w Zielonej Górze, wszyscy mili i uśmiechnięci. Tak samo miły, życzliwy i uśmiechnięty Personel Pokładowy. Generalnie LOT oceniam bardzo pozytywnie
Wszystko poszło sprawnie, najmniej satysfakcjonujące są wysokie i wciąż rosnące ceny biletów za tak krótki lot
Chaos dotyczący wejścia na pokład podano 3 różne bramki w aplikacji
Najszybszy lot na wakacje. Szkoda, że LOT zrezygnował z tych covidowych "charterów".
Jak zaznaczyłam we wcześniejszej opinii , przez wasz błąd nie mogłam wejść na pokład samolotu
W danych pasażera wpisano mi nazwę firmy , i nie było możliwości to poprawić , więc w ogóle nie wpuszczono mnie na pokład samolotu i bilet przepadł za prawie 2000 zł , , ale będę do was pisała skargę Zaznaczam ,że nie pierwszy raz kupuję bilet przez internet i nie pierwszy raz lęcę samolotem , Uważam ,że błąd ten leży po waszej stronie , prosiłam o wystawienie FV na firmę, a nie o wpisywanie danych firmy jako pasażera , Pasażerem była Urszula Kaczmarczyk, Wasz błąd drogo mnie kosztował , musiałam zakupić kolejny nowy bilet za 3340 zł , wydałam na bilet grubo ponad 5 tys do Szwecji z wyrazami szacunku Urszula Kaczmarczyk
Nowiutki samolot, płynny lot, super system rozrywki na pokładzie (filmy itp na telefonie / tablecie pasażera), b.przyjemna przekąska, napoje i ciastka. Dawno nie latałem LOTem, było miłe zaskoczenie.
W drodze powrotnej z Malty wszystko było ok, luz i olewka, jak to na południu Europy, "nie ściągaj zegarka", "plecak może być zamknięty". Przy gejcie podobnie, na luzie, szybko, sprawnie. A chwilę wcześniej ludzie wkładali na siebie, jak się okazało niepotrzebnie, po kilka sztuk ubrań. Ale wylot z Katowic to było jedno, wielkie mierzenie bagaży. Wszystkim, nawet tym z priority. Mało tego ,niektórym sprawdzano bagaż w sizerze po dwa razy. Mi ,bo musiałem włożyć do plecaka poduszkę, a parze przede mną, nikt nie wiedział dlaczego. Może gość z obsługi stwierdził, że ich plecaki urosły przez minutę. W efekcie wylot z tego powodu opóźnił się o pół godziny.
Mało miejsca na nogi ,lot był Lauda zamiast Ryanera i bez rękawa .
Zbyt ciepło było na pokładzie, szczególnie w trakcie taxi i startu. Lądowanie idealne
W Ryanair nie ma nic co by się mogło podobać.
Lot opóźniony około 40 podobno z uwagi na awarie systemu liczenia pasażerów. Godzina siedzenia w samolocie przed startem.