Uprzejma załoga. Kilkakrotnie podkreślano, że pasażerowie z tyłu samolotu mają wchodzić tyłem, jednak słabo było to oznakowane i mało kto zauważył, że trzeba odłączyć się z głównego korytarza i zejść oddzielną klatką schodową na płytę lotniska.
W drodze powrotnej z Malty wszystko było ok, luz i olewka, jak to na południu Europy, "nie ściągaj zegarka", "plecak może być zamknięty". Przy gejcie podobnie, na luzie, szybko, sprawnie. A chwilę wcześniej ludzie wkładali na siebie, jak się okazało niepotrzebnie, po kilka sztuk ubrań. Ale wylot z Katowic to było jedno, wielkie mierzenie bagaży. Wszystkim, nawet tym z priority. Mało tego ,niektórym sprawdzano bagaż w sizerze po dwa razy. Mi ,bo musiałem włożyć do plecaka poduszkę, a parze przede mną, nikt nie wiedział dlaczego. Może gość z obsługi stwierdził, że ich plecaki urosły przez minutę. W efekcie wylot z tego powodu opóźnił się o pół godziny.
Lot opóźniony o 3 godziny, z powodu wiatru. Lot z Katowic po półgodzinnym krążeniu nad Dubrownikiem poleciał do Bari. Na szczęście wrócił po pewnym czasie. Wiatr był mocny ale niektóre samoloty lądowały i startowały pomimo tego, np EasyJet, czy chyba trzy lub cztery samoloty Tui.Startował też co najmniej jeden samolot Ryanair, bodajże do Wiednia. Ale też kilka innych lotów całkowicie odwołano, do Zurychu m.in. Po dwóch godzinach powinniśmy dostać napoje i jedzenie, ale nic z tego. Wejście na pokład szybko i bez sprawdzania wielkości bagażu, co robiono przed wylotem w Kaowicach.
Mało miejsca na nogi ,lot był Lauda zamiast Ryanera i bez rękawa .
Wylot opóźnił się o 45min, ale boarding był bardzo sprawny a samolot nadrobił w powietrzu i doleciał nawet 10min przed czasem.
Zbyt ciepło było na pokładzie, szczególnie w trakcie taxi i startu. Lądowanie idealne
Nie podobało mi się to , że lot był opóźniony i nie zdążyłam na lot z przesiadka który był o czasie. Straciłam cały dzień czekania na kolejny lot do domu plus niepotrzebnie poniesione koszta za sytuację losowe nie z mojej winy. Loty z Ryanair są zawsze problematyczne i stresowe.
Lot opóźniony około 40 podobno z uwagi na awarie systemu liczenia pasażerów. Godzina siedzenia w samolocie przed startem.
Szybko i sprawnie, w dodatku na czas a załoga uprzejma i profesjonalna.
W tym locie zabrakło lodu i prosseco i wielu innych alko i kanapek Załoga świetna - wyjaśniliśmy to sobie. Przyjazna - odpowiadała na wszystko pytania
Dolecieliśmy do Katowic, a ważyły się losy tego lotu. Hiszpanie przez ponad godzinę sprawdzali samolot. A był już opóźniony prawie godzinę. W sumie dwie godziny opóźnienia . Do tego przez długi okres czasu nie działała klimatyzacja.
Było około pół godziny opóźnienia. Wejście bez problemu ale zwracali uwagę na duże walizki. Ale naprawdę duże. Poza tym kazali wkładać mniejszą torebkę do plecaka tym którzy mieli tylko bagaż podręczny. Czyli wszystko ok.
Słabe jest podejście do pasażera na bramkach. Śmiechu warte jest sprawdzanie wielkości bagażu - jednym każą plecak wciskać, bo może za wysoki, gdzie w tym samym czasie inni na takich samych biletach wchodzą z takimi samymi plecakami. Wieczne opóźnienia, lub odwołane loty, strach budować bilet. Ceny za bagaż kosmicznie przesadne. I to trzymanie po odprawie w rękawie lub korytarzu pasażerów przez nawet godzinę.
Niestety jest to najgorszy przewoźnik z jakim miałem do tej pory do czynienia, opóźnienia które po 3 godzinach zmieniają się w anulowanie lotu. Brak zapewnienia posiłków przy opóźnieniach oraz brak hotelu podczas odwołania lotu, pasażer pozostawiony sam sobie. Nie polecam usług tego przewoźnika.
Opóźnienie lotu i totalny brak komunikacji pomiędzy załogą a obsługą lotniska, Dopiero podczas lotu darmowa woda i coś słodkiego i przepraszam za opóźnienie, na lotnisku zgubiono mój bagaż, bez żadnego wsparcia i pełnej informacji.
Fajne było zachowanie stewardess, które umiały zachować się w trudnych sytuacjach .
Bardzo pozytywne nastawienie załogi. Uśmiech personelu pokładowego oraz profesjonalizm pilotów.
Obsługa oraz personel. Nie podobało mi się że lot był opóźniony o ponad godzinę, wejście na lotnisko w Eindhoven trwało 3,5h!